TransferGo logo
Wyślij pieniądze

Brexitowy kac – pozostaje niesmak

Poranek 24 czerwca był niczym poranek na kacu, rzeczywistość docierała do mnie przez mgłę. Poranek nieprzyjemny dla mnie, dla młodego i średniego wiekiem pokolenia Brytyjczyków, dla wielu takich, jak ja. Przyjezdnych. Niekoniecznie tych świeżych, ale też i dla takich, którzy są tu urodzeni i wychowani, drugie pokolenie imigrantów. Już Brytyjczycy.
– Dziś obudziliśmy się w nowym kraju – powiedział do mnie smutno mój przyjaciel, przysiadając się do mnie w ten ponury poranek – Nie mogę w to uwierzyć. Obudziłem się w kraju, którego nie chcę więcej nazywać swoim, za który się wstydzę. Który nie dał młodym zadecydować o swojej i innych przyszłości, podjąć dezycji, za które pokolenie mojej córki będzie płacić całe życie, ale dali wybierać tym, którzy poumierają w przeciągu dziesięciu lat. Jak wyjdziemy z Unii, wyjeżdżam – kontynuował Brytyjczyk – Nie będę żył w otoczonym murem ksenofobicznym małym końcu świata, zamkniętym na to, co budowano latami – jedności i równości. Jest mi za to państwo wstyd. Ludzie, którzy tworzą tą społeczność, dali się napędzić wschodnioeuropejskiemu atakowi paniki i islamofobii, nie przewidując konsekwencji. Nie wierzę. Zwyczajnie nie wierzę. Chyba ściągnę tą mapę Europy, nie ma się od dziś czym szczycić– roześmiał się po dłuższej chwili, wskazując na ścianę, na której wisiała, dość pokaźna.
– A tą drugą lepiej rozkroić już teraz – dodałam pół żartem, pół serio. Szkocja i Irlandia Północna również nie są zadowolone z tej decyzji, myślą o niepodległości. Już teraz, pierwszego ponurego poranka od dezycji o Brexicie. Pozostaje niesmak.

Tego dnia czułam się niczym w filmie. Urywki rozmów o wyjściu z Unii dosięgały mnie z każdego zakątka szkolnych korytarzy, z każdej klasy, każdego zakamarka podwórka, niosły się echem powtarzanych argumentów i odgłosem goryczy, rozczarowania. Rozmowy, kłótnie, otwieranie oczu tym, którzy głosowali za wyjściem. – Zrozumiesz co zrobiłeś, jak ledwo powiążesz koniec z końcem, przez kolejne 25 lat recesji. Kiedy to miasto zamieni się w zapomniany koniec świata, bo ze względu na multikulturowość jest w całości fundowane przez Unię – odpowiadano tym, którzy stwierdzali, że zagłosowali za wyjściem, bo ich do bezpośrednio nie dotknie lub byli niezdecydowani. Szepty, głośne komentarze, kłótnie. Witamy w państwie, które nas nie chce – brzmiało przesłanie. Nie tylko wśród Polaków, przyjezdnych z Europy, ale i wśród Azjatów mieszkających tu od kilku pokoleń. Pozostał niesmak.

Cameron rezygnuje z posady premiera. W jego planach było zrobić szum wokół wyjścia z Unii, pokazanie, że walczył jak lew, jednakże lud zadecydował pozostać. Wyglądałby dobrze w oczach ludzi. A tu trzeba ponieść konsekwencje tragedii gospodarczej, w którą wkracza Wielka Brytania. “Nie wydaje mi się odpowiednim kierować teraz krajem, który zmierza do kolejnego miejsca docelowego” – stwierdził. Ludzie próbują wywalczyć petycją ponowne głosowanie z uwzględnieniem tych, którzy do niego nie podeszli. Nicola Sturegon, premier Szkocji, pokrzepuje imigrantów. “Jesteście tu nadal mile widziani, a wasz wkład ceniony” – mówi. Szkocja chce niepodległości i pozostania na unijnych warunkach. Wśród Polonii angielskiej zaś zdania są podzielone – od paniki, strachu przed nieznanym, po przekonanie, że skoro są tu od lat i płacą podatki, pracują, to nic im nie grozi. Z tym że, nawet jeśli, to już nie będzie to samo państwo, od piątku 24 czerwca nic nie jest takie samo. Już nie będzie przyjaznej Anglii. Pierwsze krzywe spojrzenia otrzymałam od starszyzny angielskiej już w drodze powrotnej z pracy, tego samego dnia. Ludzie będą obnosić się ze swoją niechęcią. Pozostaje niesmak.

Tekst został dodany przez blogerkę Sadeemkę.

Zapraszamy na jej bloga: http://sadeemka.blog.pl/ 

2016-06-25

Sprawiamy, że świat staje się nieco mniejszy.

Wyślij pieniądze do tych krajów:

Dołącz do 2 milionów osób, które transferują lepiej.

Zarejestruj się za darmo