TransferGo logo
Wyślij pieniądze

Czy Polacy przejęli brytyjskie tradycje świąteczne

Przenikanie kultur występuje od zawsze, jest to nieodłączny element podróżowania, które nie jest przecież nowym wynalazkiem. Trzeba jednak przyznać, że otwarcie większości granic miało silny wpływ na przyspieszenie tego procesu. Wiele osób decyduje się na zamieszkanie w innym kraju, często też tworzą związki z obcokrajowcami. Wiąże się to nie tylko z poznaniem kultury i tradycji partnera, ale też z przyjęciem przynajmniej niektórych jej aspektów. W końcu nie chodzi o życie obok siebie, a ze sobą.

Wstąpienie przez Polskę do Unii Europejskiej zaowocowało tym, iż wielu Polaków zdecydowało się na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Od tego momentu jest to jeden z najchętniej wybieranych przez naszych rodaków kraj, co wiąże się również ze wzrostem par brytyjsko-polskich. Pary te często wracają do Polski, albo odwiedzają ją przynajmniej na święta, jednocześnie przywożąc ze sobą nowe zwyczaje. Postaramy się sprawdzić, czy brytyjskie tradycje związane ze świętami Bożego Narodzenia przyjęły się wśród Polaków tak, jak niemiecka choinka na stałe już zagościła w polskich domach.

Chociaż święta to teoretycznie tylko 24-26 grudnia, to jednak przygotowania do nich zaczynają się o wiele wcześniej i niejako można uznać, że stanowią już część tradycji. Można się zastanawiać, czy coraz większa ilość ozdób, które dodatkowo pojawiają się dwa, trzy tygodnie przed Bożym Narodzeniem, nie jest efektem postępującej globalizacji. Dekorowanie domów i mieszkań od wewnątrz zawsze było częścią przygotowań, jednak obecnie sklepy prześcigają się w przyozdabianiu swoich witryn dekoracjami i kolorowymi lampkami, zbliżając się do amerykańskich i brytyjskich standardów.

Przedświąteczne przygotowania wiążą się również z zakupami. Tutaj jednak Polacy wydają się wciąż być spokojniejsi, niż inne narodowości. Wprawdzie wszystkim zależy na skorzystaniu z jak najlepszych okazji, ale najlepszym określeniem tego, co dzieje się w Wielkiej Brytanii, jest ‘szał zakupów’. Wiąże się on z kupowaniem zbyt dużej ilości rzeczy, które niekoniecznie są potrzebne, czasami też dołącza do tego dosyć agresywne zachowanie zwłaszcza, gdy mówimy o Czarnym Piątku (Black Friday, z kolei, przywędrował do Europy z Ameryki). Zakupy w wykonaniu Polaków są znacznie rozsądniejsze nawet, jeśli dopiero co wrócili z zagranicy.

giphy-8Jeśli chodzi o aspekt religijny, to większe zmiany zdają się omijać Polskę. Polacy wciąż chodzą wieczorem, 24 grudnia, na pasterkę i odmawiają modlitwę, zanim przystąpią do jedzenia, a nieodłączną częścią Wigilii jest dzielenie się opłatkiem. Christmas crackers nie zagościły jeszcze w większości polskich domów, a nawet jeśli mieszane małżeństwa decydują się na te głośne zabawki, to nie zastępują one składania sobie życzeń przy łamaniu opłatka. Święta są po to, aby spotkać się z rodziną, znajomymi i odpocząć od codzienności. W przeciwieństwie do Brytyjczyków, nikt nie biegnie do sklepów już 26 grudnia, aby skorzystać z pierwszych poświątecznych wyprzedaży. Na to przychodzi czas później.

Tradycja głosi, że na wigilijnym stole powinno znaleźć się dwanaście potraw. Jeszcze kilka lat temu gospodyni, która nie była w stanie ich ugotować, uznawana była za niezaradną. Wprowadzało to zupełnie niepotrzebne zdenerwowanie, które nie powinno towarzyszyć tak ważnej uroczystości. Zaczyna się to jednak zmieniać i śmiało można powiedzieć, że kultura brytyjska pomaga Polakom trochę się rozluźnić. Obecnie mało kto decyduje się na dwanaście potraw, ponieważ przygotowanie ich zajmuje dużo czasu, a i mało która rodzina jest w stanie wszystko zjeść. Po co więc marnować czas i pieniądze? Lepiej spożytkować je na coś innego.

Powoli do lamusa odchodzi też karp, który z jakiejś przyczyny długo był królem wigilijnego stołu. A przecież nie jest to nawet polska ryba! Jednak największym jego przewinieniem jest to, że tak naprawdę niewiele osób lubi jego smak, a do tego ma sporo ości, które odbierają część przyjemności z jedzenia. Brytyjczycy karpia nie jedzą, więc mieszane małżeństwa mogą odetchnąć z ulgą i całkowicie pozbyć się tej ryby ze stołu, a za ich przykładem podążają inne rodziny. Wprawdzie raczej nie zdarza się, aby to indyk zastępował karpia, ale może kiedyś…

uszka-aasica
Można też zauważyć, że coraz więcej Polaków decyduje się na świętowanie Bożego Narodzenia poza domem, na przykład w górach. Nie muszą się wtedy martwić o gotowanie i dekorowanie domu, ponieważ przyjeżdżają na tak zwane ‘gotowe’. Jest to popularne rozwiązanie w Wielkiej Brytanii, które pozwala cieszyć się tym, co najważniejsze – czasem spędzonym z bliskimi. Bardziej konserwatywne osoby mogą narzekać na unowocześnienie świąt, ale trzeba pamiętać, że nie istnieje jeden, prawidłowy model spędzania Bożego Narodzenia. Święta mają nieść ze sobą radość, a nie każdemu przyjemność sprawia spędzanie wielu godzin na gotowaniu i sprzątaniu. Czasami warto pozwolić sobie na odpoczynek, przynajmniej raz w roku podarować sobie odrobinę luksusu, co Brytyjczycy zdają się świetnie rozumieć. Wyparcie polskich zwyczajów przez brytyjskie wydaje się mało prawdopodobne, jednak nie ma nic złego w zapożyczaniu tych, które sprawią, że Boże Narodzenie będzie jeszcze piękniejsze.

2016-12-18

Sprawiamy, że świat staje się nieco mniejszy.

Wyślij pieniądze do tych krajów:

Dołącz do 2 milionów osób, które transferują lepiej.

Zarejestruj się za darmo