TransferGo logo
Wyślij pieniądze
Walii

Spędź długi weekend w Walii

Szkocja ma potwora z Loch Ness, Anglia Buckingham Palace z królową, Irlandia Północna słynie z bogatej, przepełnionej konfliktami historii oraz wszędobylskiej rudości, a Walia… No właśnie, co takiego ma Walia? Pierwsza myśl może być taka, że Walia nie ma nic do zaoferowania oprócz dosyć zabawnie brzmiącego języka (którym zresztą posługuje się jedynie 18% ludności), ale to bardzo krzywdząca i nie mająca odbicia w rzeczywistości opinia. Faktem jest, że Walia jest raczej małym krajem, ale ostatecznie rozmiar, to nie wszystko!

Walia, przede wszystkim, zamkami stoi. Mniejszymi i większymi, każdy znajdzie tu coś dla siebie, bo i mało kto jest w stanie przejść obojętnie obok tych majestatycznych budowli, które jak mało które pobudzają wyobraźnię do działania. Zwiedzenie wszystkich zamków może być trudne, jeśli ma się tylko tydzień lub dwa, więc na początek najlepiej wybrać się do zachwycająco symetrycznego zamku w Beaumaris, który w założeniu miał być fortecą, lecz ostatecznie nie został ukończony. Następny na liście powinien być zamek w Caernarfon, który choć mniej urokliwy, jest w zamian potężny. Trzeba więc uważać, aby się nie zgubić i nie zostać jedną z zamkowych zjaw, o których krążą legendy. Nie mniej majestatyczny jest też zamek w Conwy, nie każdy zamek może się pochwalić aż 22 wieżami!

Zamek Beaumaris

Jednak nie samymi zamkami człowiek żyje, a jeśli uda nam się bezpiecznie z nich wydostać, to czeka na nas jeszcze trochę innych atrakcji. Można na przykład wybrać się do Cardiff, które jest stolicą Walii i jednym z najzieleńszych miast w Wielkiej Brytanii. Oprócz standardowych, choć wciąż wartych odwiedzenia atrakcji, takich jak muzea – St Fagans, Muzeum Narodowe, zamki – znajdujący się w centrum Cardiff Castle czy kościoły (katedra Llandaff), Cardiff oferuje na przykład spływy rzeczne. Nie jest to żart, jeśli ktoś ma ochotę pomachać wiosłem nie opuszczając miasta, to powinien wybrać się do stolicy Walii. Fani spokojniejszych rozrywek mogą za to wybrać się nad zatokę Cardiff, która najpiękniej prezentuje się po zachodzie słońca. Szczególnie zadowoleni będą fani brytyjskich seriali, którzy również znajdą coś dla siebie dzięki Doctor Who Experience oraz Wales Millennium Centre, które nie dość, że jest centrum sztuki, to pojawia się również w serialach Doktor Who i Torchwood.

Piesze wycieczki są nieodłączną częścią każdego zwiedzania, jednak czasami warto przerzucić się na inny, mniej męczący, sposób podróżowania. Na przeciw zmęczonym turystom wychodzi kanał Llangollen, który można spokojnie przepłynąć i podziwiać przy tym widoki. Osoby, które nie przepadają za wodą mogą zamiast tego wybrać się w podróż kolejką parową. W ten sposób można dostać się na Snowdon – najwyższy szczyt Walii. Legendy głoszą, że właśnie w tamtych okolicach zginął król Artur, a jego miecz, Ekskalibur, został wrzucony do jeziora Glaslyn. Mówi się również, że jego rycerze śpią w jednej z jaskiń na Y Lliwedd i obudzą się, gdy zajdzie taka potrzeba. Można więc skorzystać z tego, iż nadal śpią i spróbować ich odnaleźć, aby zrobić zdjęcie albo dwa. Na pewno nikt inny nie będzie miał takich zdjęć z wakacji.

Pozostaniemy jeszcze przez chwilę przy legendach. Niewielkie miasteczko Holywell jest ściśle związane z jedną z najbardziej znanych walijskich świętych, która jednak w Polsce nigdy nie doczekała się szczególnej popularności. Święta Wenefryda straciła głowę, dosłownie, przez nadgorliwego adoratora, któremu nie spodobała się jej odmowa. Dzięki boskiej ingerencji głowa wróciła na swoje miejsce i nie rozstała się z nim przez wiele lat. Zanim jednak to się stało, głowa upadła na ziemię, z której trysnęło źródełko i wokół którego później zbudowano studnię. Mówi się ,że woda z niej ma cudowne właściwości, a skoro już jesteśmy w Walii…

Przeżyliśmy spływ kajakowy, chodzenie po górach i wizytę u rycerzy, należy się nam więc odpoczynek. A jak odpoczynek, to oczywiście i jedzenie! Niestety, kuchnia walijska nie jest szczególnie bogata, jednak są przynajmniej trzy rzeczy, których warto spróbować. Cawl to walijska potrawa narodowa, która wprawdzie nie wygląda szczególnie atrakcyjnie, ale zawiera wołowinę

(lub bekon), ziemniaki i inne warzywa, więc na pewno nasyci każdego głodnego podróżnika. Welsh rarebit (zwany też walijskim królikiem) to z kolei rodzaj tosta z sosem serowym i dowolnymi dodatkami, idealny na śniadanie nad morzem. Welsh cakes (ciasteczka walijskie) nie są tak naprawdę ciastkami, a raczej czymś pomiędzy grubym naleśnikiem, ciastkiem a brytyjskimi bułeczkami. Przygotowuje się je na patelni z prostych składników, ale mimo swojej prostoty są jedną z tych rzeczy, którym nie można się oprzeć. Niektórzy twierdzą, że to również idealne śniadanie. I my też będziemy się tego trzymać, w końcu na wakacjach wolno więcej.

Na koniec podróży musimy się jeszcze wybrać na wyspę Anglesey. To właśnie tutaj znajduje się słynne miasto Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, którego nazwę potrafią wymówić jedynie najwytrwalsi Walijczycy. I może jeszcze Polak, po małej dawce płynnej odwagi.

Lubisz weekendowe wypady? Nie zapomnij, że z TransferGo możesz oszczędzać i dzięki temu pozwalać sobie na regularne wypady.

2016-08-18

Sprawiamy, że świat staje się nieco mniejszy.

Wyślij pieniądze do tych krajów:

Dołącz do 2 milionów osób, które transferują lepiej.

Zarejestruj się za darmo