TransferGo logo
Wyślij pieniądze
Życie w UK oczami Polaka

Życie w UK oczami Polaka

Wiele osób z różnych stron świata decyduje się wyemigrować za granicę w celu znalezienia lepszej pracy lub ciekawszych możliwości. W Europie jednym z popularniejszych celów wyjazdów dla imigrantów jest Wielka Brytania. Kraj ten cieszy się sporą popularnością także wśród Polaków, których według różnych statystyk mieszka i pracuje na Wyspach od 800 do 850 tysięcy.

Zmiana otoczenia, w szczególności wyjazd do zupełnie obcego kraju rzecz jasna może wiązać się z wieloma problemami, związanymi na przykład ze znalezieniem pracy, mieszkania, barierą językową i wieloma mniej lub bardziej poważnymi sprawami. Ale w wielu przypadkach także mało znaczące detale okazują się być bardzo interesujące – jak wygląda życie w Wielkiej Brytanii z punktu widzenia przeciętnego imigranta z Polski (w oparciu o wypowiedzi znalezione w popularnym serwisie internetowym Reddit) i z jakimi mniej lub bardziej dziwnymi zjawiskami może się spotkać Polak w Wielkiej Brytanii?

Banki

Jednym z prawdopodobnie bardziej irytujących problemów w Wielkiej Brytanii jest skomplikowana procedura otwarcia rachunku bankowego w brytyjskim banku. W Polsce wystarczy wejść do oddziału banku z dowodem osobistym w ręku i za minutę dysponować rachunkiem. W większości wypadków wystarczy to zrobić także przez Internet. W Wielkiej Brytanii? Nie ma szans, procedura zakładania konta jest bardziej skomplikowana, niż ubieganie się o posadę astronauty w NASA. Sam system bankowy jest wręcz beznadziejnie przestarzały, stąd też tak wielką popularność zyskują sobie alternatywne rozwiązania, jak np. TransferGo (firma oferująca tanie i błyskawiczne przelewy międzynarodowe do 45 krajów świata, za 99 pensów i realizacją następnego dnia roboczego)

Jedzenie

Wyspiarskie jedzenie od wielu dekad słynie z tego, że jest kompletnie niejadalne i pozbawione smaku. Taka opinia nie bierze się z powietrza. Polak przyzwyczajony do kulinarnych rozkoszy rodzimej kuchni po spotkaniu tradycyjnych brytyjskich dań takich jak herbata z mlekiem, frytki z octem, puddingi wszelakiej maści prawdopodobnie będzie wolał chodzić głodny.

Ubezpieczenia

Konieczność ubezpieczania dosłownie wszystkiego w Wielkiej Brytanii jest co najmniej dość zastanawiająca. W Polsce rozsądek podpowiadał ubezpieczenie domu, samochodu, ewentualnie polisę na życie. Na Wyspach to dopiero początek. Samochód, dom, zawartość domu, ubezpieczenie dla najemcy, ubezpieczenie prowadzenia działalności zawodowej, rower, zwierzęta małe i duże, ubezpieczenia komunikacyjne dla zwierzęcia jeśli wychodzi na ulicę, stomatologiczne, ochrona płatności…

Ruch uliczny i parkowanie

OK, przyzwyczajenie się do jeżdżenia po złej stronie drogi wymaga nieco czasu, to normalne. Ale parkowanie? Brytyjczycy mają zwyczaj parkować swoje samochody gdzie popadnie, nie zwracając kompletnie uwagi na wymalowane pasy, zatoczki itp. Po prostu podjeżdżają, zatrzymują się gdzie bądź, wysiadają i zapominają o sprawie. W Polsce po kilku minutach miałbyś na głowie straż miejską lub policję, a Twój samochód zostałby od razu odholowany.

Za to na plus należy zapisać mniejszą liczbę piratów drogowych. Po przyjeździe z Polski pierwsze miesiące na drogach brytyjskich są całkiem przyjemnym doświadczeniem. Ruch jest płynny, większość samochodów porusza się ze zbliżoną prędkością. Pewnym tylko minusem jest spora nerwowość i skłonność do awantur, szczególnie w dużych miastach i w godzinach szczytu.

Połączenia kolejowe

Tu Polacy zazwyczaj stawiają duży plus, szczególnie jeśli dojeżdżają z obszarów położonych poza miastem do pracy w centrum. Pociągi podmiejskie jeżdżą regularnie z dużą częstotliwością, są raczej punktualne i rzadko zatłoczone. Pewnym minusem mogą być jedynie ceny biletów. Ale i tak w porównaniu z ofertą PKP koleje brytyjskie to coś naprawdę godnego uwagi.

Poziom edukacji

No cóż, tutaj właściwie całość można skwitować jednym słowem. Dramat. Dziecko chodzące do polskiej szkoły po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii i rozpoczęciu “nauki” (cudzysłów zamierzony) w brytyjskiej szkole będzie się śmiertelnie nudzić wśród równolatków. Niezależnie od klasy, do której uczęszcza.

Pogoda

Cóż, to jest akurat znana sprawa, która dość jednoznacznie kojarzy się z Wielką Brytanią. Zresztą stereotypowy Anglik rozmawia z innymi głównie o pogodzie. I nie bez powodu – ciepłe, słoneczne wiosna, lato i jesień znane z Polski w Wielkiej Brytanii praktycznie nie istnieją. Ten kraj tak naprawdę zna dwie pory roku – chłodną, deszczową zimę i nieco mniej chłodne, ale równie deszczowe lato. Oczywiście jest to lekka przesada, ale jeśli ktoś czuje bezbrzeżną awersję do deszczu, mgły i pochmurnego nieba, to raczej nie będzie zachwycony pobytem na Wyspach Brytyjskich.

Wszechobecny brud

Niestety mieszkańcy Wysp Brytyjskich nie należą do miłośników porządku. I to nawet z punktu widzenia Polaków, którzy także nie słyną z zamiłowania do utrzymywania pedantycznej wręcz czystości, jak to mają w zwyczaju na przykład ich zachodni sąsiedzi, czyli Niemcy. Niestety Wielka Brytania pod tym względem wypada wręcz fatalnie. Wszechobecny brud i śmieci to brytyjska codzienność i należy się do tego albo przyzwyczaić, albo po prostu nie zwracać na nią uwagi. Ale OK, nie czepiajmy się – bo dla kontrastu czystość panująca w londyńskim metrze jest godna podziwu, zważywszy na brak koszy na śmieci oraz liczbę ludzi korzystających z niego każdego dnia.

Różne dziwne drobiazgi i zwyczaje

Imigrantów z innych krajów, także i z Polski często śmieszą lub dziwią także inne drobne zwyczaje lub drobiazgi. Dwa osobne kurki dla zimnej i ciepłej wody to już klasyk. Ale jak potraktować wieczne rozmowy Anglików na temat bojlerów (i to nie kurczaków)? Skąd w nich tyle zamiłowania czymś tak teoretycznie nieistotnym, żeby praktycznie w każdym środowisku przynajmniej raz na godzinę usłyszeć długą dyskusję na temat czyjegoś bojlera? Nie zapominajmy także o mieszance systemu metrycznego i imperialnego. Przykład? Samochody wskazują na deskach rozdzielczych wartości spalania w postaci mil na galon (mpg). Ale na stacjach benzynowych paliwo kupuje się w litrach, nie w galonach. Kolejna sprawa – kasy samoobsługowe w sklepach. Fantastyczna sprawa. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce właściwie nikt z nich nie korzysta.

Oczywiście takich różnic jest mnóstwo – ale zanim się zaczniesz drogi Czytelniku śmiać z Anglików, weź pod uwagę, że w podobny sposób mogą ocenić oni polskie zwyczaje. Jakie? Ciężka, tłusta i niezdrowa kuchnia. Fatalny styl jazdy kierowców na drogach. Nieuprzejma obsługa w sklepach. Biurokracja posunięta do granic absurdu w niektórych przypadkach. Skomplikowane przepisy prawne. Popularność alkoholu. Wszechobecna religia… i wiele innych spraw, które Polacy traktują, jako coś oczywistego, a co dla przeciętnego Brytyjczyka może być sporym zaskoczeniem.

2017-02-23

Sprawiamy, że świat staje się nieco mniejszy.

Wyślij pieniądze do tych krajów:

Dołącz do 2 milionów osób, które transferują lepiej.

Zarejestruj się za darmo