TransferGo logo
Wyślij pieniądze

Norwegia – Miejsce (niemal) idealne

Norwegia to, obok Szwecji, jeden z najpopularniejszych skandynawskich krajów. Skąd bierze się jej popularność? Prawdopodobnie stąd, że Norwegia ma wszystko, czego tylko dusza zapragnie i każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Góry? Są! Jeziora? Jak najbardziej! Morze? Ależ oczywiście! Mocarni Wikingowie? Zawsze! Jakiś czas temu popularność Norwegii wzrosła także ze względu na to, że właśnie w tym miejscu pytano, co mówi lis (What does the fox say od duetu Ylvis). Zagadka ta do dziś nie została rozwiązana.

Jest to jeden z niewielu krajów, w którym stolica wcale nie jest najbardziej interesującym miastem. Nie znaczy to oczywiście, że nie warto jej odwiedzić. Oslo to piękne, wielokulturowe miasto, które tętni życiem. Można tu wybrać się do Muzeum Wikingów, zobaczyć słynny Krzyk Muncha, a także wypić drinka w barze, w którym wszystko zrobione jest z lodu. Pałac Królewski w Oslo może jednak nieco rozczarować, jeśli kiedykolwiek widziało się Pałac Buckingham, dlatego można go ominąć i zamiast tego wybrać się do Norweskiego Muzeum Nauki i Technologii. Położone na uboczu, gwarantuje godziny dobrej zabawy połączonej z nauką.

Osoby zainteresowane budownictwem i lubiące małe miasta zdecydowanie powinny wybrać się do Stavanger. Jest to niewielkie miasto portowe, którego uroda zapiera dech w piersiach. Kolorowe, przytulone do siebie domy, brukowane uliczki i bary, w których można napić się czegoś jednocześnie czytając książkę. Do najważniejszych zabytków zalicza się dwór Ledal, pałac Biskupi oraz katedrę romańską, jednak samo miasto jest tak urokliwe, że można spędzić godziny jedynie spacerując ulicami i obserwując ludzi.

Norwegia słynie z surowego piękna gór i fiordów. Masyw Jotunheimen jest idealny dla fanów górskich wędrówek niezależnie od tego, jaki jest ich stopień doświadczenia. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zmęczeni wędrówką podróżnicy mogą nawet w nich odpocząć, pamiętając jedynie o poszanowaniu przyrody. A także o tym, by nie obudzić olbrzymów, gdyż góry te odgrywają istotną rolę w nordyckiej mitologii – Jotunheimen oznacza w końcu Dom Olbrzymów. Natomiast norweskie fiordy są uznawane za najpiękniejsze na świecie, jest ich również najwięcej. Najdłuższy fiord, Sognefjord, ma aż 204 km długości. Można wybrać się na rejs, można też wypróbować samego siebie i wybrać kajak – oby tylko zachować należytą ostrożność.

women-doing-yoga-overlooking-the-fjord-in-trolltunga-norwayWszystko to brzmi fantastycznie, jednak nie można mówić o Norwegii i nie wspomnieć o zjawisku, które wzbudza zachwyt u wszystkich ludzi na świecie. Jest to zorza polarna.

Zorza polarna zachwyca i przeraża. Niebo przecięte fioletowo-szmaragdowymi pasami koloru wygląda, jakby miało pęknąć. Zorza ciągnie się wzdłuż archipelagu Lofolotów, wybrzeża, aż do Przylądku Północnego. Jest nieprzewidywalna. Są osoby, które wielokrotnie wybierały się do Norwegii w celu zobaczenia zorzy, lecz nigdy im się to nie udało. Teoretycznie najlepszym miesiącem do oglądania zorzy jest grudzień, ale nigdy nie wiadomo, czy na pewno będziemy mieli tyle szczęścia, by zobaczyć niebo płonące kolorami. Aby pomóc szczęściu stworzono nawet specjalną aplikację, która ma ułatwić szukanie zorzy, warto jednak zarezerwować sobie przynajmniej dwa tygodnie na jej poszukiwanie.

Dodatkowo Norwegia może pochwalić się zjawiskiem Dnia Polarnego. Latem, w północnej części kraju, słońce nie zachodzi, świeci przez 24-godziny na dobę. Trwa to około trzech miesięcy w okresie od maja do lipca, więc chcąc zobaczyć oba zjawiska należy wybrać się do Norwegii przynajmniej dwukrotnie.

Dlaczego więc Norwegia jest niemal idealna, a nie po prostu idealna? Niestety, ale jest to kraj niezwykle drogi. Sam koszt przelotu jest zazwyczaj niski, co zachęca ludzi do przyjazdu, jednak ceny transportu, hoteli oraz w sklepach są bardzo wysokie. Na szczęście można uniknąć kosztów związanych z noclegiem. Według norweskiego prawa ziemia należy do ludzi, więc można spać właściwie wszędzie, o ile nie wchodzi się na prywatne tereny. Trzeba tylko pamiętać, że noce są zimne nawet latem.

Norwegia pachnie rybą. I smakuje lukrecją. O ile to pierwsze to jedynie przenośnia, nawiązanie do bogatej historii rybołówstwa, o tyle lukrecja faktycznie jest wszędzie. Istnieje teoria, według której lubienie lukrecji zależy od genów. Wciąż nie zostało to potwierdzone, jednak faktem jest, iż lukrecję albo się kocha, albo nienawidzi. Kraje skandynawskie wydają się mieć wrodzoną słabość do tej rośliny, więc jeśli znajdziesz się w Norwegii – uważaj. Jeśli na opakowaniu pojawia się kolor czarny, w środku niemal na pewno znajdziesz lukrecję. Słodką lukrecję, posoloną lukrecję, lukrecję udającą, że jest zwykłym cukierkiem. Bezpieczniej jest omijać słodycze, a zamiast nich rozkoszować się smakiem owoców morza, jagnięciny czy… sera. Brunost jest brązowym serem produkowanym z serwatki. Ma lekko słodki, karmelowy smak i świetnie nadaje się do jedzenia z, na przykład, dżemem. Na wszelki wypadek warto zapamiętać, że ser ten jest dosyć łatwopalny i kiedyś zdarzyło się, że wypełniona nim ciężarówka zapaliła się i na pięć dni zablokowała tunel. A wygląda tak niewinnie…

2016-09-26

Sprawiamy, że świat staje się nieco mniejszy.

Wyślij pieniądze do tych krajów:

Dołącz do 2 milionów osób, które transferują lepiej.

Zarejestruj się za darmo